czwartek, 13 maja 2010

efekt obniżonego nastroju...

Witajcie,
wpadłam tylko na momet aby Wam pokazać Panią Różę :-) Wprawdzie róży u niej nie znajdziecie, ale w kuchni pewnie będzie jej bardzo dobrze.
Zły nastrój mnie wprawdzie nie opuszcza, ale staram się nie poddawać.
Skończyłam ją wczoraj późnym wieczorem i nieskromnie napiszę, że jestem z niej wyjątkowo zadowolona :)

Życzę Wam udanych kolejnych dni i oby choć mały uśmiech pojawił się na Waszych buziach kiedy popatrzycie na Różę.

3 komentarze:

  1. lalki są po prostu pikne. w pigułę pikne.

    tildowo tildowania,
    michał

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Róża w kuchni się szybko pobrudzi...
    Jest przepiękna...
    Jak na Twój podły nastroj to po lali tego wcale nie widać...
    Jestem pełna podziwu i wolę nie myśleć o lalach zrobionych w Twoim bardzo złym nastroju
    Bo wtedy braknie słow

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)