sobota, 5 czerwca 2010

a jednak jest takie miejsce...

...mam przyjemność ogłosić, że jest takie miejsce w Katowicach (chyba jedyne) gdzie można kupić przepiękne dzianiny i różne inne śliczności. Wpadłam na to studio widząc wiszącą u wylotu bramy wielką lalkę. Mega wielką prawie Tildę :-) Nawiązałam wczoraj z Panią Kasią kontakt mailowy a dzisiaj się z Nią spotkałam.
(moja Magda powiedziała, że strasznie dużo mówiłam...no chyba trochę trema mnie zjadła)
Studio jest prześlicznie urządzone, powstało (jak powiedziała Pani Kasia) kilka dni temu i nawet znajdzie się w nim miejsce dla moich Tildek i aniołków :-) 
Może zajrzy jeszcze do mnie to napisze coś więcej o Swoim cudnym miejscu. 
Dla odwiedzających mnie koleżanek z Katowic i okolic serdecznie polecam to miejsce: Studio Artystyczne Krines Katarzyna i Jolanta Borowiec Katowice ul. 3-go Maja 19 (trzeba wejść do drugiego podwórka). Naprawdę warto :-)) 
A  teraz czas na Tildę :) Przerobiłam ją. Dodałam zrobionego z filcu (Psianko- tym razem krew się nie lała, więc może naparstek nie będzie konieczny) ptaszka....i myślę, że tak lepiej się prezentuje :)
życzę Wam udanego weekendu 

5 komentarzy:

  1. Gratulacje Niko! :) Ależ Ci zazdroszcze tego pięknego miejsca :) A Tilda Twoja jak zawsze zachwycająca - filcowa kaczuszka dodaje jej jeszcze większego uroku. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna! no i zazdroszczę takiego studia gdzie można swoje prace pokazać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,Niko...
    Tildzianka z ptaszkiem prezentuje sie przepieknie,takze bardzo sie ciesze,ze paluszki masz tym razem cale:-)
    A to MIEJSCE...mmmmm...ilez bym dala za to,aby takie bylo tu,w Danii...Wiesz,mysle o tym,zeby stworzyc taki wlasnie przytulny 'raj' dla ludzi,ktorzy 'kreca cos pod stolem',oraz dla mnie i moich coraz juz liczniejszych Tildek-w moim domu,w moim ogrodzie.Dlatego prawdopodobnie-zmienimy miejsce parkowania na troche inne,blizej miasta,z wiekszym ogrodem i mozliwoscia dobudowania otwartej 'pracowni-galerii',ktora zaprezentuje nie tylko moje prace,gdzie bedzie tez mozna robic wystawy,organizowac plenerki i gdzie bede mogla miec moja wymarzona rzecz-piec ceramiczny-chocby najmniejszy.Polska jest bardziej artystyczna,choc w Danii tez sa male galeryjki i sklepiki tego rodzaju,nie ma jednak tej 'finezji' i brakuje tej 'duszy',ktora jest w nas-artyzujacych Polakach...Troche mi tego brak...
    Caluski przesylam-psiankaDK

    OdpowiedzUsuń
  4. taka galeryjka to moje jedyne marzenie (oprócz szczęścia moich dzieci)...no ale niestety pozostanie w sferze marzeń

    fajnie, że jest i będę mocno trzymała kciuki żeby wpisało się w nasze miasto na bardzo długo!

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna Tilda.... cudowna:)
    zazdroszczę tego sklepiku z tkaninami...
    Patrząc na Twoje Tildy nabrałam sama ochotę na szycie, ale jak przeszłam się po sklepach z tkaninami w moim mieście... ochota mi odeszła:(

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)