poniedziałek, 21 czerwca 2010

Misiowo :)

Poniedziałek minął. Ufffffffff...to był wyjątkowo długi i ziewający dzień.
Mam kilka fajnych pomysłów i na candy i na Tildę w fioletach i na aniołki....pomysły mi się mieszają, pojawiają...ale nijak się to ma do czasu. Mam wrażenie, że dni są za krótkie... Coraz trudniej mi pogodzić obowiązki służbowo-domowe z moją pasją.... A co z przyjaciółmi?? Ech.... jakoś muszę sobie to wszystko poukładać.
Kończę marudzenie i przedstawiam Wam Tilde Leę (od imienia pewniej księżniczki o imieniu Lea)- takie skojarzenie mi się w głowie pojawiło z filmem, którego szczerze nie cierpię....ale może po fryzurce się zorientujecie.
Zdjęcia niestety nie są Jakubowe :-(



Lea ma jakieś max 30cm długości, a misiu niecałe 10.
 Psianko: obyło się bez ofiar :-) ;-)
Serdecznie Was pozdrawiam i bardzo mi miło, że do mnie zaglądacie i zostawicie swoje cudne słowa :)

3 komentarze:

  1. Ja też mam o wiele za krótkie dni. Kinga ma już 1 drzemkę a nie 2 więc ograniczenie mi wyszło :)

    Lea śliczna jest - miś powalający !

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nie tylko ja mam problem z pogodzeniem obowiązków służbowo-domowych z hobby :). Na dokładkę marnie mi wychodzi pogodzenie miłości do drutów z chęcią szycia, filcowania czy uprawiania innego typu rękodzieła :).
    Lea jest śliczna, prawdziwa elegantka - uwielbiam Twoją dbałość o szczegóły.
    Miś mnie zauroczył - jest cudny! Może mi też uda się kiedyś wyjść poza filcowe kulki (a, przepraszam - udziabałam biedronkę :)).
    Pozdrawiam serdecznie
    Frasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Wam bardzo :)


    Frasiu, Twoje posty mnie zawstydzają :) dziękuję bardzo :))

    MamoKini :)) uśmiecham się do Ciebie i Kini :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)