poniedziałek, 6 września 2010

koniec lata...

...i mojego urlopu. Niestety... :-(  Zaczyna mi się udzielać zdenerwowanie związane z powrotem do pracy. Gdybym tylko nie musiała pracować chętnie zajęłabym się domem i tym co kocham robić....no ale niestety... Trzeba wrócić i znowu próbować nie zwariować :-)

Podsumowując te kilkanaście dni w domu z przykrością stwierdziłam, że właściwie je zmarnowałam...uszyłam niewiele, ulepiłam niewiele...ale za to wyspałam się za wszystkie czasy :)

W sobotę byłam w Częstochowie. I tam też w jednej z kwiaciarni z upominkami zamieszkały Franciszka i Stasia. Jako, że w tym samym dniu w Częstochowie był wielki jarmark z wyrobami regionalnymi zaopatrzyłam się w drewniane dodatki do moich laleczek :-)

Mam nadzieję, że dość szybko znajdą swoje właścicielki (czyt. tildowe panie).
Myślałam, że będę musiała czekać na Jarmark Katowicki, a tu taka niespodzianka :))
Chodząc i oglądając kramiki z różnymi cudami moja Madzia wypatrzyła niciowniki.....i nie mogłam się oprzeć. Wprawdzie nie jest taki cudny jak widziałam, na którymś z blogów (biały-poprzecierany w stylu shaby) no ale jest!! :)) mój pierwszy :)) Ha :-) a oto on:
Jest zupełnie prosty. Ma tylko wyrzeźbione wierzchnie drzwiczki.
Zmokłyśmy, zmarzłyśmy ale warto było pojechać :-) 

Pokażę wam jeszcze aniołka, którego na próbę ozdobiłam metodą decu i kilka serduszek (prosta forma- ale idealna do ćwiczeń). Pomysł zaczerpnięty od Joli Zoli, która robi przepiękne rzeczy. Zajrzyjcie do Niej bo warto! Dzięki takiej zabawie już wiem, że mnie to raczej nie "kręci", ale spróbowałam :-)
To by było na tyle dzisiaj.
Życzę Wam udanego popołudnia :-)

14 komentarzy:

  1. Wyspać się to podstawa. teraz nawet jak wrócisz do pracy to będziesz mieć tyle siły, ze dasz radę wiecej robić cudowności szytych czy lepionych. Ach ojej Częstochowa, kiedyś mieszkałam na jurze Krakowsko-Częstochowskiej i Częstochowę często odwiedzałam.
    Zakupy udane a niciak mozesz przecież ozdobic tak jak chcesz.
    A propos kiedy jest jarmark katowicki, w opolu jest parę m.in. wielkanocny i najbliższy franciszkański pod koniec wrzesnia.
    aha prace też wspaniałe, aniołek mi sie podoba jest kolorowiutki.

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z poprzedniczką, sen to podstawa! daje siły! organizm widocznie tego potrzebował, więc urlop nie jest zmarnowany :) Już czekam na to, kto będzie dzierżył te drewniane akcesoria...a ja w Częstochowie studiowałam przez 5 lat przejeżdżałam przez pół Polski i nie żałuję:)
    Pozdrawiam, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odwiedzinki!Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w każdej wolnej chwilce...a ja tymczasem rozgoszczę się u Ciebie troszeczkę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ fajnei , ze znów mogę zajrzeć do Ciebie:)
    Ten wolny net doprowadza mnie do szłau:/
    Także nadrabiam zaległości i na szybko podziwiałam Twoje Tildy , ciudne są , takei sielskie , ciepłe.
    Powrót do pracy to faktycznie ciężka sprawa i stres. Ja w domku ,a le włąsnie przeżywam razem z moimi przedszkolakami kryzys :/ A aj an dokładkę dziś wgniotłam nasze autko i ta zimnica na dworze:/ B?yle do wiosenki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj to trzymam wielkie kciuki za bezbolesny powrót. Co tam mało twórczy urlop...ważne, że wyspana, z naładowanymi bateriami idziesz ku nowym wyzwaniom :*

    OdpowiedzUsuń
  6. wiecie, że jesteście fantastyczne? :))
    jesteście :))

    dziękuję za wsparcie

    A Tobie Delfino szybkiego wykaraskania się z problemów przedszkolno-blacharskich :) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana urlop jak najbardziej prawidłowo wykorzystany.Wypoczęłaś,wyspałaś się,a to najważniejsze.Nabrałaś sił i teraz na pewno powstaną cudne panienki do tych fajowych drewnianych dodatków.
    A Twoje dekoracje decu,zwłaszcza na serduszkach,bardzo mi się podobają.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. no i super, że się wyspałaś!!! :)
    serduszka śliczne! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nikuś, niech Ci szybko czas zleci do następnego wolnego! I prawdę powiadają dziewczyny - sen to podstawa :)
    Jestem ciekawa nowych lal z drewnianymi akcesoriami :) Jej, jak Ci zazdroszczę niciarki!! Od dłuższego czasu planuję zakup, ale jeszcze nie wyszło... :) Serduszka bardzo ładne, aniołek z tygrysem takoż :) Buziole!

    OdpowiedzUsuń
  10. Od tego jest urlop, żeby odpoczywać! Teraz jestem ciekawa Twoich pomysłów z nowymi "akcesoriami" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miłego i spokojnego pierwszego dnia w pracy!
    Może Cię to pocieszy - ja też nie wykonałam wszystkich "planów" urlopowych, ale też się wyspałam :).
    Niciarka fajna rzecz - też posiadam, ale albo jakiś mniejszy model, albo nici mam za dużo, bo się w niej wszystkie nie mieszczą :(.
    Serduszka i aniołek słodkie :). Czekam na Tildy z kuchennymi akcesoriami :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo piękne Dominiczko:)Jestem pod wrażeniem.Serduszka są wspaniałe ,A aniołek..ehh...:)Pozdrawiam gorąco pracusiu:)Angelika

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro się wyspałaś to znaczy, że urlop wykorzystany prawidłowo :) Serduszka śliczne!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)