sobota, 9 października 2010

Tilda Marianna i miś Franciszek

Witajcie w sobotni wieczór :)
Nie bardzo ostatnio mam natchnienie do pisania....może dlatego, że nie dzieje się nic złego, nic dobrego...po prostu nic. Ale to mój ulubiony stan. Taka spokojna nuda. Stan, których innych nudzi a mi daje siłę. 
Przeraża mnie nadchodząca zima i chłód, który będzie mnie witał zaraz po wyjściu z domu.
Dziękuję za to, że odwiedziłyście Olę (vide poniższy post) bo chyba zadziałało :-) Jak zwykle można na Was liczyć. Piękne posty zostawiłyście. Mnie też by zachciało się szyć :-)

Wieczornie przedstawiam Wam Mariannę :-) dzisiaj już jest w nowym domu. Przy tej okazji ciepło pozdrawiam Kasię ;-)

ma tu lekko wymiętą sukienkę, ale nie miałam zupełnie czasu żeby zrobić jej zdjęcie w bardziej wizytowej wersji ;-)

I misiek Franek, który musi zaczekać na nową tildę. Ledwie mu życie uratowałam dzisiaj...bo Cayman (biały kot) dopadł go w nocy i prawie rozszarpał....ma zupełnego świra na punkcie filcu. Gdyby go tak zostawić na 5 min z kłębkiem czesanki zjadłby ją ze smakiem.
ma ok 8 cm wzrostu :-)

życzę Wam spokojnego wieczoru i dobrej nocy :-)

15 komentarzy:

  1. prześliczna panna Marianna :)
    misio Franek też słodziak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna Marianna, a problemy z kotem nie są mi obce. Moja kicia jeszcze niemowlak to do pyszczka pcha dosłownie wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Misio Franek, jak moj synek Pewnie tez taki przytulinski!!! Marianna sliczna!!!!! Dobra robota!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marianna jest piękna, ale ja się zakochałam we Franciszku :* Od pierwszego wejrzenia!
    Wiem co to znaczy kot+filc....
    Moje dwie koteczki ciągle mi coś wyciągają, a filcowe kulki traktują jak przytulanki do spania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodki misiek:) Zapraszam do mnie po niespodziankę http://moje-imaginarium.blogspot.com/2010/10/kilka-sow.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna jest Panna Marianna ;)
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję :-))))

    zrobiłam wieczorem nowego misia...ale schowałam go tak żeby ten biały potwór go nie znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marianna jest przeuroczą młodą damą... ah, te kwiatowe wzory... :) Franek świetny, łączę się w bólu - Loki 3 razy dopadł mojego pierwszego misia, ale potem mu przeszło... za to Karmel to pies na filc ;) i inne kordonki itp.
    Zima i mnie trochę przeraża - podobno mają być straszne mrozy, a to nie służy dojazdom do pracy... za to zimowe wieczory sprzyjają robótkowaniu :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, jak Ty te włoski zrobiłaś? Wyszły świetnie!!! A co do kocisków - to u mnie trzeba chować gumki wszelkiej maści, bo zaraz znikają ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Urocza panna Marianna a i misio słodki,może kot zazdrosny o białe futerko?

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekna Marianna a misio przeslodki nawet wyszarpany ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękne te Twoje "twory". Pozwolisz że i ja do Ciebie będę wpadać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. cudnie !
    jedna ładniejsza od drugiej!
    byłabym wcześniej ale dopiero teraz przyłapałam twój komentarz w magicznej przystani.
    jakie masz cierpliwe koty,mój to by wciekł z wiskiem gdybym cokolwiek na niego położyła.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)