poniedziałek, 4 października 2010

wykończenia, kuchareczka i remont...

...pieca kaflowego...masakra (jak to mówią)...mam tyle kurzu w domu, że chyba z miesiąc będę o ścierała...no ale trzeba było to zrobić, bo piec już tylko wyglądał jak piec...
Kiedy panowie zdunowie piec rozwalali ja sobie w kuchni szyłam, w przerwach robiąc im kawę :-) Tak więc wykończyłam kąpielówkę, ogrodniczkę odnowiłam, zmieniłam strój innej, doszywałam skrzydełka, wieszaczki, poprawiałam włoski i ubrałam Panią Anielę. Pani Aniela para się pomaganiem w kuchni :)
W każdym "zdjęciowaniu" towarzyszył mi Cay. Co zresztą widać prawie na każdym zdjęciu ;-)
Mam nadzieję, że w takiej wersji podobają Wam się bardziej.


18 komentarzy:

  1. Jak tu magicznie się zrobiło...

    Śliczne lalki! No zakochana jestem. A powiedz mi...masz szyte nogi w kolanach, ze tak ładnie siadają do zdjęć? Moje takie kołkowate na fotkach hahaha
    Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze :)
    Kuchareczka nie do przebicia:)Fryzurkę ma śliczną.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. sliczne !!! jedna piękniejsza od drugiej !!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow widze że nie tylko zdjecie w awatarze zmieniłaś ;) ładniutko tutaj
    Te pannice na pierwszym zdjeciu wprost zauroczyly mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Panienki super, ale mnie zauroczył kot, jest taki prawdziwie kotowaty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie śliczne, ale kuchareczka skradła moje serce :). Jest taka słonecznie-radosna i ma super fartuszek :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale piękne ;) Sama nie wiem która piękniejsza ;) Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. kolekcja imponująca :D a kot cudny

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie!! zmieniłaś wyglad blog i awatarka:)A co do Caya to pięknie prezentuje Twoją kolekcje:)Bardzo mi się to spodobało:)Idealnie pasują do siebie kotek i Twoje Cuda piękne:)Angelika

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne lale. Trudno wybrac miss, wszystkie w finale.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Wchodzę, patrzę i aż mi lepiej droga Dominiko. Uwielbiam takie elfickie klimaty ... Drugie westchnienie idzie w kierunku twoich anielic, Dominiko, powoli zaczynam chorować na takie cuda jakie wychodzą spod twych zdolnych rączek. Bardzo podobają mi się te na pierwszym zdjęciu w takim etno stylu ale, ale czy ja dobrze widzę? Ta w czerwonym kapturku trzyma na reku ... kota? Po prostu jesteś niesamowita kobieto ... Aha i domagam sią, a tak własnie domagam sie sesji zdjęciowej Cay'a!!! Jest przystojniakiem nad przystojniakami kocimi i po prostu na odległość darze go już wielkim uczuciem. Jesli w koncu kupię sobie maszyne do szycia to moim pierwszym wytworem będzie ... kot ;-) No oki rozokociłam sie a w koncu to ma być komentarz dla ciebie Niko a nie dla kiciaka.
    Bardzo gorąco pozdrawiam.
    PS. pieca nie będzie wogóle czy bedzie inny? to tak z miłosci do pieców kaflowych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niko,lalki wszystkie po prostu przeurocze!
    Co do kurzu po kuciu-współczuję,wiem jak to jest.Mnie dopiero dziś udało się,chyba już definitywnie,pozbyć tego białego pyłu po kuciu sufitu.Podziwiam,że jeszcze w tych warunkach potrafisz takie cudeńka stworzyć. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Wam za przemiłe słowa :)

    Marto, piec kaflowy stoi nadal, tylko mu środek wyremontować trzeba było :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cay wyrósł na pięknego kota. Twoje lalunie i anielinki są przepiękne :) Pozdrawiam :)AniaCS

    OdpowiedzUsuń
  15. Tildy jak zawsze piękne, zauroczyła mnie zielona torba! :) Świetne zdjęcia, Cay pozuje jak zawodowy model ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)