czwartek, 25 listopada 2010

lniany jemiołek

Witajcie,

dzisiaj mam tylko jednego jemiołka...ale za to z prawdziwego lnu...na żywo wygląda lepiej. 
Powinnam poprawić go trochę (ma za krótką szyję), ale sił mi brakuje. W ogóle mam wrażenie, że wszystko wymyka mi się spod kontroli. A nie lubię tego, bo czuję się wtedy zagubiona.
Nie cierpię zimy i wszystko co muszę robić w związku z jej pojawieniem się mnie wykańcza fizycznie...a zaraz potem psychicznie. Ciągłe uczucie strachu mnie nie opuszcza.

Życzę Wam lepszych dni niż moje i szczęśliwie udanego wieczoru.

11 komentarzy:

  1. Dominiko,janiołek jest uroczy. Lubię Twoje aniołki.
    Szaro-bura zima jest okropna al za 4 miesiącebędzie już wiosnai tego się trzymajmy :0
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Anioł oczywiście piękny ale mam kłopoty z czytaniem wpisów...białe na jasnoszarym tle nie na moje oczy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, dziękuję. Ale jak przeżyć te 4 miesiące?
    :)

    MamoKini, akurat się bawiłam w kolorki :) już nie powinno być kłopotu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. musimy sie jakos trzymac, mam podobne objawy do Twoich zima...oby do wiosny!
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. nie taka zima zła jak ją malują.......
    jakoś przetrwasz tą białą porę roku......
    pozdro
    km

    OdpowiedzUsuń
  6. Niko jemiołek świetny.I jestem pewna ,że na żywo prezentuje się jeszcze lepiej :)
    A co do zimy to mam dokładnie tak samo.Powiedzieć,że jej nie lubię to za mało.Ja jej po prostu nienawidzę.Te krótkie dni,brak słońca i dokładnie to,to uczucie strachu, koszmar! "To tylko 4 miesiące" to dla mnie żadne pocieszenie ,dla mnie to długie,AŻ 4 miesiące.
    Trzymaj się cieplutko,jakoś musimy to przetrwać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez nie cierpie zimy-brrrr...
    Pouklada Ci sie wszystko,tylko powolutku-metoda drobnych kroczkow-nie badz taka niecierpliwa...a poza tym-postaraj sie gdzies 'sprzedac' ten strach...A jesli masz dola-zakop go czym predzej,poki jeszcze ziemia nie zamarzla do szczetu...
    Aniolas sliczny i nic mu juz nie rob.Aniolasy-jak ludzie -sa rozne-kwadratowe i podluzne:-)
    Caluski-Halinka-

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobaja mi sie te Twoje jemiolki,sa sliczne:)a co do zimy to chyba wiekszosc z nas jej nie cierpi,ja zimy tez poprostu nienawidze buuu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Lniany aniołek śliczny!
    Też nie lubię zimy, krótkich dni, braku słońca - brrr, przygnębiające :(. Byle do wiosny :).
    PS. Podoba mi się nowe tło i to, że literki są ciemne - lepiej mi się teraz czyta :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudny Jemiołek , bardzo lubię zastosowanie lnianych tkanin. Zima też ma swoje uroki, kubek gorącej herbatki, dobra lektura, troszkę haftu koralikowego i da sie przezyć do wiosny. Trzymaj się Nika.

    OdpowiedzUsuń
  11. lniany Jemiołek jest pełen uroku, uwielbiam len i jego naturalny kolor,
    co do nastroku to teraz jest rzeczywiście "niefajny" czas, bo to już nie jesień i jeszcze nie zima, jest szaro, chłodno, wilgotno, wietrznie - łapie wtedy taki troszkę depresyjny nastrój, wstajesz - jeszcze ciemno, popołudnie juz ciemno, zmęczenie, zniechęcenie brr
    ale nie można się temu poddawać! Nika głowa do góry, aromatyczna herbata, do tego słodkie małe co nieco i kolejny aniołek wyjdzie spod Twoich rąk pełen pozytywnej energii, którą poniesie dalej... pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie i Twojej rodzince cudnego weekendu

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)