poniedziałek, 22 listopada 2010

po przerwie...

Witajcie, 
chwilę mnie nie było...ale tak dużo się dzieje...
Na początek opowiem Wam pewną historyjkę...prawdziwą. W ubiegły piątek zostałam "lekko" wkręcona.
Pewna przemiła Pani Iza  zamówiła u mnie jemiołki. Ogromnie Jej się podobały więc starałam się jak najszybciej zrealizować zamówienie dla Niej. We czwartek zadzwoniła do mnie z prośbą abym podeszła pod nasz katowicki sklep co się nazywa Skarbek i zrobiła zdjęcie wystawy. Zupełnie nie zastanawiałam się nad sensem tej prośby i powiedziałam, że zrobię to zdjęcie i czym prędzej Jej wyślę. Mieszka w Olsztynie więc ta prośba nawet była uzasadniona. Poszłam więc z dziećmi w deszczu (oczywiście nie wpadłam na to żeby wziąć parasol) na drugi dzień pod ten Skarbek. Przed wyjściem z pracy Pani Iza do mnie zadzwoniła i sprostowała swoją prośbę mówiąc, że zdjęcie ma obejmować cały Skarbek wraz z ekranem, na którym się wyświetlają reklamy.
Stoję więc pod tym Skarbkiem już cała mokra, szukając miejsca aby zdjęcie objęło i ten olbrzymi sklep i ekran. Aż tu nagle mój synek Leon krzyczy: "mama patrz, tam na górze są twoje lalki i aniołki". Myślę sobie...to że ja jestem szurnięta to wiadomo powszechnie, ale że mojego syna to też dotknęło tego nie wiedziałam...
Patrzę w górę...a tu faktycznie....
na ekranie reklama :) a w roli głównej króliki, laleczki i jemiołki...
Musiałam wyglądać idiotycznie bo siedziałam tam z otwartą gębą i gapiłam się w ten ekran tak jeszcze z pół godziny. Zadzwoniła do mnie Pani Iza i zapytała czy się nie gniewam, ale tak spodobały Jej się jemiołki (i chyba mnie polubiła trochę) że wpadł Jej do głowy właśnie taki pomysł. W szoku jestem do dzisiaj. Takiej radości w sercu to ja dawno nie miałam....wiecie, mam chyba szczęście do ludzi. 
Każde słowo, które przychodzi mi do głowy (aby opisać to co czułam wtedy) wydaje mi się banalne i infantylne...ale cieszyłam się bardzo bardzo bardzo. Jola (właścicielka studia) aż popłakała się z radości.
A jedyne co usłyszałam to: nie masz za co dziękować, tylko tyle mogłam zrobić za takie cudne aniołki.
Nic dodać nic ująć... Dziękuję Ci Izo. 

Lecę dalej... leżąc jak placek upiekłam kilka pierników i nawet jedną ekipę dopakowałam Izie do paczki z jemiołkami

 
 Mały bałagan mi się zrobił w domu....bo od tego leżenia nie mam siły nawet posprzątać :(

A wczoraj dokończyłam trzy lalki...w rozmiarze XXL.


a później próbowałam zrobić jeszcze bransoletkę 
..i kiedy moja Madzia ją zobaczyła też zapragnęła mieć podobną:
zdecydowanie lepiej wyglądają "na żywo" :-)

idę się położyć bo zdrowie mi nie pozwala na dłuższe siedzenie przy komputerze
życzę Wam udanego wieczoru i spokojnej nocy

20 komentarzy:

  1. Dominiko, nie dziwię się twemu wzruszeniu, ta pani Iza miała doskonały pomysł. Są dobrzy ludzie jeszcze na świecie.
    Piękne twoje lale i jak pozują ...
    Ty jesteś wszechstronna, nawet biżuterię robisz!
    Miłego wieczoru, spokojnej nocki, odpocznij ...

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny prezent :) tylko się cieszyć, że tacy ludzie są na świecie :D

    a lalencje piękne jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie - super miła niespodzianka :). Będą jeszcze jakiś czas wyświetlać tę reklamę, czy to było jednorazowe? Może jest jeszcze szansa ją zobaczyć?
    Lalki XXL cudne! Widzę, że przypasował Ci ten rozmiar :).
    Dużo zdrówka :).

    OdpowiedzUsuń
  4. hahah swietnie Cie wkrecono i baaardzo pozytywnie, na pewno na to zasluzylas;-)
    Tildy sa cudowne, masz zlote rece
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeeejjjccciiuuuuu! :) Coś niezwykłego! I w pełni zasłużonego Dominiko :)Cieszę się razem z Tobą - to z pewnością musiała być niezwykła chwila. A co do Tild to jak zawsze przecudowne. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. bo stara to prawda, że co wysyłasz to wraca, Twoje aniołki i laleczki mają w sobie tyle pozytywnej energii, tyle ciepełka, że niejedno serducho już rozgrzały, na niejednej twarzy wywołały szczery uśmiech, niejdną łzę osuszyły... wysłałaś w wszechświat tyle fajnych emocji, które teraz wróciły w formie reklamy - niespodzianki :) a nowe lalunie jak zwykle piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Iza to przewidziala i zrobila Ci niespodzianke:-)
    To bardzo mile i rzeczywiscie wzruszajace a ponad to widze tu cala kolekcje slicznych nowych rzeczy.Twoje Tildy sa znakomite-oczywiscie zawsze najpierw je podziwiam,bo to moja najwieksza pasja.
    -Caluski-kuruj sie-dbaj o zdrowko-bo to podstawa-3m sie!
    -Halinka-

    OdpowiedzUsuń
  8. Niko Droga! Ja nawet nie próbuję sobie wyobrazić Twojej RADOŚCI, bo Ty się cieszysz niezwyczajnie, wyjątkowo, JAK DZIECKO CUDOWNIE. Twoja radość życia jest 30 razy większa od przeciętnego człowieka, a w takiej sytuacji to inni musieli patrzeć na Ciebie oniemieli, bo z pewnością widzieli SKRZYDŁA na Twoich plecach :-D
    Cieszę się razem z Tobą!!!!
    pozdrowienia i uściski
    aga

    PS Tildy XXL są przepiękne. Twoje i śłiczne. A ta zielona - mmmmm!

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowite !! spotkałaś anioła na swojej drodze- tacy ludzie to Skarb :) ale Twój talent na to zasługuje :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Są jeszcze dobrzy ludzie na świecie, gratuluję! :)

    A panny piękne! :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Pani Iza zrobiła Ci przemiłą niespodziankę ! i ...powiem Ci, ze w pełni Ci sie należało ! :) gratulacje ;) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  12. To co Ci sie zdarzyło,to dowód na to ,że cuda się na świecie zdarzają. Jak to czytałam, to czułam się jakbym oglądała program <> Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna Ci się zdarzyła historia. Gratuluję serdecznie! Twoje lalki są piękne, a Pani Iza miała wyśmienity pomysł:) Też bym była zszokowana:)

    OdpowiedzUsuń
  14. CO SIĘ DZIWISZ DZIEWCZYNO, ROBISZ TAKIE WSPANIAŁE CUDOWNE I ARTYSTYCZNE LALECZKI.....TO RZECZYWIŚCIE WSPANIAŁA NIESPODZIEWAJKA NA SPODKU W KATOWICACH.....GRATULUJĘ......
    I ..JESTEM POD WRAZENIEM TWOICH LALECZEK...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ Tobie ta pani Iza niespodziankę zgotowała!!!
    To się nazywa reklama, i to jeszcze tak bezinteresowna...ha....jak widać są jeszcze dobrzy ludzie w sferze biznesu:-)
    A twoje anielice są rewelacyjne, no i oczywiście pierniczki sa równie słodkie - mnie te na girlandzie podobają się najbardziej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję Wam za te słowa. Generalnie cała ta sytuacja mnie zwastydziła....Wasze komentarze, choć fantastyczne, też mnie zawstydziły...
    Chyba jakaś dziwna jestem....

    Staram się jak mogę.

    OdpowiedzUsuń
  17. WOW !!!!!!!!!!!!! Ależ miałaś niespodziankę piękną ! Cieszę się,jakbym to moje myszy tam się znalazły hehehe ;) Tildy uszyłaś śliczne :) I dziękuję Ci pięknie za wyróżnienie :))) Czuję się wyróżniona i doceniona na miarę Twojej reklamy na telebimie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne lalki, przymierzam się do wykonania mojej pierwszej, no nie wiem jak mi to wyjdzie....:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję! Bardzo udane i pomysłowe "wkręcenie". Fajnie mieć takich ludzi koło siebie:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na początku posta myślałam, że to było niemiłe wkręcenie, a tu taka niespodzianka!! Niesamowity pomysł, jako i Twoje dzieła :) Pozdrówka :*

    PS Muszę wreszcie usiąść i pomyśleć, co dalej z tym wyróżnieniem zrobić... :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)