poniedziałek, 6 grudnia 2010

nie oPierniczałam się :)

nie udało się utrzymać kota...:) oczywiście choćby nogę...ale wsadził :)


uprzedzając "zarzuty" robiłam je w sumie chyba ze 3 tygodnie...po jednym pierniku :)
i tym sposobem mam 3 girlandy :)

10 komentarzy:

  1. Kogo,jak kogo,ale Ciebie o opierniczanie się na pewno nie można posądzić.Jesteś jedną z najbardziej pracowitych osób jakie znam.
    A girlandy -rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niko-TY PO PROSTU PIERNICZYSZ...ja piernicze!Ile ich napierniczylas...hahahaha...I wszystkie sliczne,smakowite-mniamki!
    Caluski-Haluta z DK :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę pierniczków , bo jak ja uszyłam to dzieć stwierdził , że to żółwik:D

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie, uprzedziłaś mnie z tymi piernikami... Ja się dopiero ZABIERAM... :) Cudne są!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pierniczę, jak Ty potrafisz ładnie pierniczyć a misie o małym rozumku bardzo lubią pierniczki z miodem

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja musze wreszcie zaczac szyc dekoracje! Te pierniczki sa na czele listy! Twoje girlandy sa boskie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna girlanda pierniczkowa Niko a twój kociak jest uzależniony od fotografowania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję Wam bardzo za te miłe słowa :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierniczki cudnej urody :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)