poniedziałek, 22 lutego 2010

Mój pierwszy dzień urlopu i zarazem pierwszy post...






...dzień dobry.
Nie mam pojęcia czy ktoś kiedyś tu zajrzy.

Nie wiem czy to moje blogowanie będzie takie standardowe. Chciałabym pokazać kilka swoich lalek. To chyba są takie małe Tildy. Ale to już pozostawię ocenie oglądających.
Szycie ich sprawia mi ogromną przyjemność. A bliscy mi ludzie, którym podarowałam parę mówią, że sprawiają im sporo radości.
I to rekompensuje mi czasem niewyspanie.

Dzisiaj rozpoczął się mój zaległy urlop.
Wezmę się za zaległości domowe.