niedziela, 30 maja 2010

jakie te weekendy są krótkie...

...dopiero co był piątek.... a już poniedziałek za chwilę...jedyne co mnie pociesza to krótki tydzień, który się jutro rano rozpocznie :)

Sobota minęła mi (prawie) na polowaniu na zdjęcie torby, którą dla mnie uszyła Aga. A to właśnie  piękna torba dla mnie :-) Już się doczekać nie mogę kiedy przepakuję swoje rzeczy do kociej torby i ruszymy razem w świat (tj. do pracy)  :-)
Potraficie sobie wyobrazić jak świetnie będę z nią w duecie wyglądała??? Ja potrafię :))

Wieczorem kończyłam ciałko dla królika, którego skończyłam dzisiaj. Jutro rano zostanie spakowany wraz z prezentem dla pewnej dziewczynki. Bardzo będę trzymała kciuki żeby Jej się spodobał i choć mały uśmieszek pojawił się na jej ślicznej buzi. Bo uśmiechów i radości życzę Jej  z całego serca. Bo, myślę, że bardzo tego potrzebuje.

A oto on :-)

Pokażę Wam jeszcze Tildę :-) zrobiłam ją już dawno temu i polubiłam bardzo.


Życzę Wam spokojnej nocy.

piątek, 28 maja 2010

mój debiucik filcowy :-)

no i się odważyłam....ale takim maleństwem krzywdy nikomu nie zrobię :)
Przedstawiam Wam Karola :) ma 8 cm długości i doszyję go do jakiejś Tildy...ale jeszcze jej nie uszyłam, więc chwilowo jest sierotką :)

po jakichś 3 godzinach...
żal mi się zrobiło Karola i zrobiłam mu kolegę-Franka
kot mojej Magdy (Cay) chciał go zjeść, ale w końcu się polubili ;-)

filcowanie nawet mi się spodobało, ale ta igła jest strasznie ostra...mam pocięte palce, krew się polała...:-) Tildaski są zdecydowanie bezpieczniejsze :-)
pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu

czwartek, 27 maja 2010

poglądowo ;-)

małe króliczki :) w kubeczkach...całkiem im w nich dobrze :)

tak przynajmniej widać jakie są małe :-)

środa, 26 maja 2010

królicza rodzinka w komplecie :-)

Maleństwa się "urodziły" :-) ciekawa jestem co moja Magda na nie powie jak je zobaczy.


Spokojnego wieczoru Wam życzę :-)

wtorek, 25 maja 2010

:-)

Witajcie.
Mam jeszcze dwie z "tymi" włoskami. 
Traktuję je jednak "incydentalnie" ;-) Wyglądają elegancko...ale jednak gałgankowy styl Tildek bardziej do mnie trafia.
Na prośbę mojej córeczki mam na "tapecie" dwa maleńkie króliczki. Mają jakieś 10cm długości. Jeszcze nie są ubrane i takie łyse, ale wyglądają uroczo :-)
 Pokażę je Wam może jutro. Bardzo wdzięcznie się szyje takie maleństwa :-) I mam nadzieję, że Madzi się spodobają. Ma parkę króliczą, więc dzieci do pary pasują idealnie :-) Jak to w życiu. Jeśli będę zadowolona z efektu "wrzucę" podobne na blog Artyści Dzieciom. Już to chciałam zrobić wcześniej, ale jakoś się wstydzę.


Miłego wieczoru Wam życzę


poniedziałek, 24 maja 2010

po pracy :-)

wpadłam na sekundkę....
pokażę Wam Zuzkę- imię nadała jej moja koleżanka Kinga
Wyjątkowo ma włosy inne niż moje poprzednie Tildy... Pozostawiam Wam do oceny efekt.
Ja chyba jednak nie do końca jestem przekonana...chyba bardziej podobają mi się wełniano-kordonkowe włoski. No ale życzenie Kingi było właśnie takie :-) Stąd serdecznie Ją pozdrawiam

miłego popołudnia

sobota, 22 maja 2010

słońce zaszło chmurami...

...i wciąż pada...
Dzisiaj pokażę Wam dwie moje koleżanki :-) Jedną (następczyni Pani Róży) uszyłam dla siebie. Na imię ma Gerda a druga to Pani Jadwiga. Gerdę zrobiłam dla siebie bo bardzo polubiłam się z Panią Różą i trochę mi było jej brak. To dziwne uczucie. Tęsknić za tildową lalką. Ale tak jakoś mi pusto było bez niej.
Gerda wisi dobie przy wejściu do kuchni. Lepiej ją widać :-) Ciekawa jestem co moja Magda powie jak ją zobaczy ? :-)
Pani Jadwiga siedzi na krzesełku na stole w kuchni i bawi się drewnianą łyżeczką. Taka jakaś zarozumiała się zrobiła ;-) 
Chyba wyobraźnia dziecięca mi się włączyła.
Niestety jutro idę do pracy. Staram się przygotować na to, że w niedzielę będę musiała wstać o 6 rano. Od czasu jak dzieci nie budzą się co 3 godziny żeby jeść, każdą niedzielę wykorzystywałam na odrobienie "zaległości" w spaniu. No ale: mus to mus. Wyższa konieczność.

Udanego wieczoru i spokojnej niedzieli Wam życzę.


 Zdjęcia nie są zrobione przez Jakuba... ale może następnym razem.

piątek, 21 maja 2010

Grześki

Witajcie :)
dzisiaj pokażę dwa Grześki i królika, któremu imienia jeszcze nie dałam.
Zdjęcia są słabe, ale nie miałam kiedy umówić się z Jakubem Wielkim na "posiadówkę zdjęciową".

Nastrój mi się poprawia, jak i pogoda na Śląsku.

Poza tym, jak pooglądam prace z blogów, które chętnie odwiedzam to od razu mi lepiej.
Dobrze, że jesteście.
Przesyłam ciepłe pozdrowienia dla Klaudii i Agnieszki, które mnie tu odwiedzają :-)
Jak i dla Was wszystkich :-)

sobota, 15 maja 2010

i jeszcze trzy...szycie pomaga mi zapomnieć

Ale Wy się nie smućcie, wystarczy, że ja się smucę.

...i tu "lekko" przesadziłam z tą "falbanką"  ;-)

poduszeczka na igły i szpilki

Pokażę Wam coś co każdej z nas przydać się może :-)

pierwsza będzie zielona i jeszcze dzisiaj znajdzie swoją panią :-)

Gdybyście miały ochotę na taką chętnie podaruję :) ona nie jest duża...średnica koła u podstawy to 10cm


czwartek, 13 maja 2010

efekt obniżonego nastroju...

Witajcie,
wpadłam tylko na momet aby Wam pokazać Panią Różę :-) Wprawdzie róży u niej nie znajdziecie, ale w kuchni pewnie będzie jej bardzo dobrze.
Zły nastrój mnie wprawdzie nie opuszcza, ale staram się nie poddawać.
Skończyłam ją wczoraj późnym wieczorem i nieskromnie napiszę, że jestem z niej wyjątkowo zadowolona :)

Życzę Wam udanych kolejnych dni i oby choć mały uśmiech pojawił się na Waszych buziach kiedy popatrzycie na Różę.

niedziela, 9 maja 2010

niedziela

Dzień się prawie skończył. Właściwie mogę zaliczyć go do udanych... jednak są sprawy, które mnie smucą.
Mam nadzieję, że nadchodzący tydzień pozwoli mi zapomnieć.
Mimo nastroju pokażę Wam zdjęcia moich nowych laleczek.
Tym samym dziękuję Jakubowi, który zrobił im zdjęcia.





sobota, 8 maja 2010

na dobranoc :)

coś wisi złego w powietrzu....moim bliskim znajomym jakoś źle się dzieje...
smucą się i komplikują sprawy proste....ech...

Dobrem, przyjaźnią i otwartością można by wiele naprawić....ale tak niewielu ludziom się chce....

Wiem, że trochę to brzmi bez sensu....i nie do końca to jest dobre miejsce na takie wynurzenia, ale to w końcu moje "podwórko"...

Trzymajcie się...jutro (może) będzie lepszy dzień.
A teraz czas na sen.

czwartek, 6 maja 2010

ech....

brakuje mi umiejętności....
jestem zachwycona lalkami, które robi BZK (bardzo zdolna kobieta) :-)
wiele bym dała żeby umieć robić choćby w 1/4 takie lalki

zobaczcie same
http://loopyboopy.blogspot.com/