poniedziałek, 27 września 2010

Honorata Jesienna :-)

Witajcie :-)

Niedzielę mogę zaliczyć do pracowitych :-) wczoraj (prawie) skończyłam nową anielinkę. Ma na imię Honorata.
Uwielbiam brązowe i lniane odcienie ubranek.Wprawdzie sama się tak nie ubieram, ale na laleczkach podoba mi się takie zestawienie bardzo :-)




Intryguje mnie Pani Anonimowa, której drewniana łyżeczka z wczorajszego postu skojarzyła się z "czymś" :)
Miło by mi było wiedzieć kim jesteś. Mam wrażenie, że się znamy :-)

Serdecznie Wszystkich pozdrawiam w to deszczowe popołudnie.

niedziela, 26 września 2010

żeby czasu nie marnować....

...uszyłam Aniołkę Matyldę- kuchareczkę rodem z "kuchennych rewolucji" :-)

ciałko było już gotowe...sukienka też, więc tchnęłam w nią życie :-)
tu jeszcze nie widzi....

a tu już jest cała i zadowolona z siebie, jak ja z niej :-)


niedzielnie :)

Witajcie,
nie mam Wam specjalnie co pokazać. Szyję, lepię, maluję....wszystko jest rozgrzebane i właściwie nic nie skończone. Pokażę Wam dzisiaj kawałeczek naszych górek :-) spędziłam tam fajny weekend z moimi znajomymi. Zabawa była przednia, ale zdjęć z tej zabawy lepiej nie pokazywać ;-)
Pogoda była cudowna i chyba nie ma co liczyć na podobną w tym roku :-(

A tak prezentują się moje laleczki w katowickiej galerii :-)





życzę Wam udanej niedzieli :-))

dziękuję, że jesteście :-)

wtorek, 21 września 2010

Berenika :-)

Dziękuję za pomysły na imiona :) Wszystkie mi się podobały i właściwe chyba każde pasowało.
Skorzystam z nich przedstawiając Wam kolejne anielinki.

A oto Berenika :)
Miłego wieczoru Wam życzę :-)

poniedziałek, 20 września 2010

nie mam pomysłu na tytuł

Witajcie,
mam maleńko czasu...wpadłam tylko, żeby Wam pokazać kolejną anielinkę...nie ma imienia, bo szczerze mówiąc nie mam nawet czasu na wymyślenie jej imienia...niedługo zapomnę jak sama się nazywam ;-)
Jeśli macie jakąś propozycję to będę "dźwięczna" :-)

uciekam...bo czas mnie goni....

Dziękuję za przefajne komentarze i życzę Wam spokojnego wieczoru.


środa, 15 września 2010

wyniki candy :)

Witajcie :) uprzejmie informuję, że komisja w składzie: Leon (mój syn), Magda (moja córka), Emilio (kot czarny-ten mądrzejszy), Zosia (kotka-wiecznie obrażona) i Cay (kot biały- lekko stuknięty) nadzorowała losowanie, które odbyło się dzisiaj o godzinie 20.00

Z 80 zgłoszeń wygrała Filomenka o imieniu Ewa  :-), którą (jeśli nie przeszła Jej ochota na wygraną) uprzejmie proszę o kontakt mailowy na mój adres ddnika@wp.pl.
Jako, że zgłoszeń było aż 80 a do tego wczoraj miałam urodziny, doszliśmy (szanowna Komisyja i ja) do wniosku, że wylosujemy jeszcze jedną osobę, którą okazała się Krasnalka, którą również proszę o kontakt aby ustalić co by chciała dostać (do wyboru lalka typu tilda lub aniołek).

Bardzo było mi miło, że atak dużo fantastycznych Pań się zgłosiło. Dzięki temu też miałam okazję podziwiać piękne rzeczy, które tworzycie i czytać fajne teksty! Odwiedzając Wasze bardzo mile spędziłam czas :-)

Serdecznie dziękuję za wzięcie udziału w moim candy.

Do następnego :-)

sobota, 11 września 2010

Anita Zielona :)

Dobry wieczór :-)
jestem padnięta....zrobiłam dzisiaj kilkadziesiąt kilometrów z dwójką swoich dzieci i jednym "zdobycznym"...wycisnęły ze mnie resztki sił

Przedstawiam Wam Anitę Zieloną :-)

Jest dłuższa od poprzedniej...ale jednak nie aż tak.
Na taką ok 80  cm jakoś odwagi mi brakuje :)
Różnica jest w każdym razie niewielka.

Dobrej nocy Wam życzę :-))
spróbuję jednak przed zaśnięciem (padnięciem) odwiedzić Wasze blogi :-)

środa, 8 września 2010

Lawendowa Kicia

Witajcie :-)
Wczoraj zamiast dłuuuugiej siostry pani Izabelli dokończyłam kotka, którego już miałam "wyciętego". 

Doleciały do mnie dzisiaj ptaszki od Natalki co mi niezwykle poprawiło humor :-) Natalko wielkie DZIĘKUJĘ - są przepiękne :-)

A tak reagują żywe moje dwa kotki kiedy coś do nich mówię :-)
zupełnie inaczej niż moje dzieci ;-)

miłego popołudnia i wieczoru Wam życzę :))

wtorek, 7 września 2010

a nie mówiłam...

...że najlepiej mi się szyje jak coś jest "nie halo" ? :-) mówiłam :-) a raczej pisałam...
Wczoraj pomyślałam, że może by tak uszyć coś na ukojenie nerwów przed pierwszym dniem w pracy (po urlopie) i uszyłam :-) Przedstawiam Wam Panią Izabellę  :-)

Chudziutka i raczej mało fotogeniczna :) ale jest :)

Tak sobie pomyślałam, że chyba spróbuję uszyć wyższą...i może dzisiaj się wieczorem za to zabiorę.... Mam spore wątpliwości, bo wydaje mi się, że taka ok 40cm to i tak jest wysoka....czy raczej dłuuuuga :)
Idę sobie pomyśleć przy sprzątaniu, praniu i przymiarce do kolacji.

Miłego wieczoru Wam życzę :-)

poniedziałek, 6 września 2010

koniec lata...

...i mojego urlopu. Niestety... :-(  Zaczyna mi się udzielać zdenerwowanie związane z powrotem do pracy. Gdybym tylko nie musiała pracować chętnie zajęłabym się domem i tym co kocham robić....no ale niestety... Trzeba wrócić i znowu próbować nie zwariować :-)

Podsumowując te kilkanaście dni w domu z przykrością stwierdziłam, że właściwie je zmarnowałam...uszyłam niewiele, ulepiłam niewiele...ale za to wyspałam się za wszystkie czasy :)

W sobotę byłam w Częstochowie. I tam też w jednej z kwiaciarni z upominkami zamieszkały Franciszka i Stasia. Jako, że w tym samym dniu w Częstochowie był wielki jarmark z wyrobami regionalnymi zaopatrzyłam się w drewniane dodatki do moich laleczek :-)

Mam nadzieję, że dość szybko znajdą swoje właścicielki (czyt. tildowe panie).
Myślałam, że będę musiała czekać na Jarmark Katowicki, a tu taka niespodzianka :))
Chodząc i oglądając kramiki z różnymi cudami moja Madzia wypatrzyła niciowniki.....i nie mogłam się oprzeć. Wprawdzie nie jest taki cudny jak widziałam, na którymś z blogów (biały-poprzecierany w stylu shaby) no ale jest!! :)) mój pierwszy :)) Ha :-) a oto on:
Jest zupełnie prosty. Ma tylko wyrzeźbione wierzchnie drzwiczki.
Zmokłyśmy, zmarzłyśmy ale warto było pojechać :-) 

Pokażę wam jeszcze aniołka, którego na próbę ozdobiłam metodą decu i kilka serduszek (prosta forma- ale idealna do ćwiczeń). Pomysł zaczerpnięty od Joli Zoli, która robi przepiękne rzeczy. Zajrzyjcie do Niej bo warto! Dzięki takiej zabawie już wiem, że mnie to raczej nie "kręci", ale spróbowałam :-)
To by było na tyle dzisiaj.
Życzę Wam udanego popołudnia :-)

piątek, 3 września 2010

aniołki solniaczki :)



Tak się przymierzałam już od jakiegoś czasu żeby zrobić jakiegoś solniaczka :) i zrobiłam...
Prawie rok ich nie robiłam...muszę się rozkręcić bo coś mi to koślawo idzie :-)

Dziękuję Wam za cudne komentarze we wcześniejszych postach.
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego popołudnia.
Angeliko odwagi :-)

czwartek, 2 września 2010

prezent od Frasi :)

Ha!! jeszcze jeden post dzisiaj :-)
Nie mogłam się powstrzymać. Dzisiaj spotkałam się z moimi dwoma Koleżankami poznanymi dzięki mojemu blogowi jak i forum Craftladies :) i na początek zostałam obdarowana cudnym woreczkiem, chustecznikiem i kosmetyczką :)

A oto one:
Zdjęcie nie oddaje ich urody, ale sprawiły mi ogromną przyjemność.
Niestety nie mogę pokazać Wam bloga (bo go nie ma), na którym Frasia pokazuje śliczności, które tworzy, ale na forum jest maleńki wycinek Jej umiejętności.
Podobny prezent dostała Poohatka i prawdopodobnie pokaże go w swojej chatce, gdzie serdecznie zapraszam, bo zdolna z Niej bestyjka :-)

Ech....jakie to szczęście mieć takie zdolne Koleżanki :)

Frasiu dziękuję bardzo :-)

Ruda Małgośka :-)

Witajcie,
pierwszy dzień w szkole już za nami. Stoczyłam bitwę z moim synem (12 lat) o białą koszulę, spodnie, buty, telefon....itd. Jest gorszy od mojej córki. Generalnie wygrałam, ale wolałabym aby było to okupione mniejszym wysiłkiem ;-) Zaliczyłam rozpoczęcie roku...błeee...i wcale się nie dziwię dzieciakom, że nie potrafią się skupić na takich spędach. No ale to tylko raz w roku- na szczęście (moje) :)
Swoją drogą pooglądałam sobie kolegów moich dzieci po wakacjach i jak co roku wbiłam się w ciężkie zdziwienie widząc jak się zmieniły, urosły i... wydoroślały.  No, ale właściwie tak to już jest....my też się zmieniamy. Niestety... ;-)

Jedna z Pań komentująca poprzedni post zagaiła o płomiennego rudego aniołka. I pomyślałam: właściwie czemu nie :) A to efekt: ruda Małgośka :)

Pod sukienką ma haleczkę z jasnozielonego tiulu...może nie do końca kolorystycznie pasuje, ale nie mogłam się oprzeć ;-)

A to znudzony kot mojej Madzi- Cay :) entuzjazm na jego pyszczku jest powalający ;-)

Życzę Wam udanego dnia :-)