poniedziałek, 29 listopada 2010

Justyna :-)

...imię nie jest przypadkowe, ale o tym w następnym poście :)




udanego tygodnia :-)

i dorzucam kolejną piosenkę :)

niedziela, 28 listopada 2010

wciąż szyję...

Korzystając z wolnego dnia szyję wciąż...zaraz zabieram się za tildę w mniejszym formacie równocześnie robiąc obiad.





Rozello, odpowiadając na pytanie z komentarza. Kracianą taftę kupiłam u mnie w takim sprawdzonym sklepiku z materiałami. Właścicielka sklepu (moim zdaniem) ma świetne wyczucie i czasem opuszcza mnie zdrowy rozsądek kiedy ją odwiedzam :))
Tym razem żaden z kotów nie łaził mi przed obiektywem :-))

sobota, 27 listopada 2010

i jeszcze raz w kratkę :-)

Jejuś...ale u nas śniegu napadało...brrrrrrr. Nawet siłą by mnie z domu nikt nie wyciągnął.

Tak sobie siedzę sama w domu z moimi kotami i szyję. Jak na razie uszyłam jedną anielinkę w rozmiarze XXL (polubiłam ogromnie takie duże tildeczki) ale mam nadzieję,  że jeszcze jedną uszyję dzisiaj. Spać mogę jutro do woli więc... uszyję :)
A oto ona, ma na imię Zuzanna. Jest podobna do jednej z wcześniejszego posta, ale na taką dostałam zamówienie. Doszyłam filcową torebeczkę i jeszcze buciki w tym samym kolorze jej sprawię.





i jak zwykle kot na pierwszym planie :)
zmykam do szycia :)

piątek, 26 listopada 2010

złotka dwa :)

...a dokładniej jedno złote drugie siwe :)
Nie wiem jak Was, ale mnie bardzo cieszy fakt iż zaczął się weekend. Mam zamiar się wyspać i odpocząć. Po ciężkim tygodniu i przed ciężkimi trzema tygodniami. Będzie ciężko, ale dam radę.
Och...żebym mogła nie pracować byłabym bardzo szczęśliwa. Nie ma we mnie nic z kobiety wyzwolonej....poza koniecznością! No ale już nie będę marudziła i zamęczała Was moimi nastrojami.
Każda z nas wie, że zima idzie więc trzeba ją przeżyć. I się nie dać. 
Tak naprawdę ciepło jest w nas. W Was. A im więcej go w nas tym łatwiej jest ogrzać innych, którym to potrzebne. Bo potrafimy...mimo zmęczenia i natłoku obowiązków.
KM :) pozdrawiam ciepło :) bo chyba wiem kim jesteś :)
jedno złote drugie siwe ;)



Cay nadaje się idealnie jako fotelik ;)
zdjęcie zrobione w ostatniej chwili, tu lepiej widać len na sukience

Dziękuję Wam za miłe komentarze. Czy ja już czasem nie mówiłam, że je ogromnie lubię? Żadne wyróżnienie nie daje takiej radości jak to, że jesteście. Że zaglądacie i czasem coś skrobniecie.
Miłego weekendu :)

i dodam jeszcze mój ulubiony kawałeczek

czwartek, 25 listopada 2010

lniany jemiołek

Witajcie,

dzisiaj mam tylko jednego jemiołka...ale za to z prawdziwego lnu...na żywo wygląda lepiej. 
Powinnam poprawić go trochę (ma za krótką szyję), ale sił mi brakuje. W ogóle mam wrażenie, że wszystko wymyka mi się spod kontroli. A nie lubię tego, bo czuję się wtedy zagubiona.
Nie cierpię zimy i wszystko co muszę robić w związku z jej pojawieniem się mnie wykańcza fizycznie...a zaraz potem psychicznie. Ciągłe uczucie strachu mnie nie opuszcza.

Życzę Wam lepszych dni niż moje i szczęśliwie udanego wieczoru.

poniedziałek, 22 listopada 2010

po przerwie...

Witajcie, 
chwilę mnie nie było...ale tak dużo się dzieje...
Na początek opowiem Wam pewną historyjkę...prawdziwą. W ubiegły piątek zostałam "lekko" wkręcona.
Pewna przemiła Pani Iza  zamówiła u mnie jemiołki. Ogromnie Jej się podobały więc starałam się jak najszybciej zrealizować zamówienie dla Niej. We czwartek zadzwoniła do mnie z prośbą abym podeszła pod nasz katowicki sklep co się nazywa Skarbek i zrobiła zdjęcie wystawy. Zupełnie nie zastanawiałam się nad sensem tej prośby i powiedziałam, że zrobię to zdjęcie i czym prędzej Jej wyślę. Mieszka w Olsztynie więc ta prośba nawet była uzasadniona. Poszłam więc z dziećmi w deszczu (oczywiście nie wpadłam na to żeby wziąć parasol) na drugi dzień pod ten Skarbek. Przed wyjściem z pracy Pani Iza do mnie zadzwoniła i sprostowała swoją prośbę mówiąc, że zdjęcie ma obejmować cały Skarbek wraz z ekranem, na którym się wyświetlają reklamy.
Stoję więc pod tym Skarbkiem już cała mokra, szukając miejsca aby zdjęcie objęło i ten olbrzymi sklep i ekran. Aż tu nagle mój synek Leon krzyczy: "mama patrz, tam na górze są twoje lalki i aniołki". Myślę sobie...to że ja jestem szurnięta to wiadomo powszechnie, ale że mojego syna to też dotknęło tego nie wiedziałam...
Patrzę w górę...a tu faktycznie....
na ekranie reklama :) a w roli głównej króliki, laleczki i jemiołki...
Musiałam wyglądać idiotycznie bo siedziałam tam z otwartą gębą i gapiłam się w ten ekran tak jeszcze z pół godziny. Zadzwoniła do mnie Pani Iza i zapytała czy się nie gniewam, ale tak spodobały Jej się jemiołki (i chyba mnie polubiła trochę) że wpadł Jej do głowy właśnie taki pomysł. W szoku jestem do dzisiaj. Takiej radości w sercu to ja dawno nie miałam....wiecie, mam chyba szczęście do ludzi. 
Każde słowo, które przychodzi mi do głowy (aby opisać to co czułam wtedy) wydaje mi się banalne i infantylne...ale cieszyłam się bardzo bardzo bardzo. Jola (właścicielka studia) aż popłakała się z radości.
A jedyne co usłyszałam to: nie masz za co dziękować, tylko tyle mogłam zrobić za takie cudne aniołki.
Nic dodać nic ująć... Dziękuję Ci Izo. 

Lecę dalej... leżąc jak placek upiekłam kilka pierników i nawet jedną ekipę dopakowałam Izie do paczki z jemiołkami

 
 Mały bałagan mi się zrobił w domu....bo od tego leżenia nie mam siły nawet posprzątać :(

A wczoraj dokończyłam trzy lalki...w rozmiarze XXL.


a później próbowałam zrobić jeszcze bransoletkę 
..i kiedy moja Madzia ją zobaczyła też zapragnęła mieć podobną:
zdecydowanie lepiej wyglądają "na żywo" :-)

idę się położyć bo zdrowie mi nie pozwala na dłuższe siedzenie przy komputerze
życzę Wam udanego wieczoru i spokojnej nocy

czwartek, 18 listopada 2010

Wyróżnienia :)

Witajcie,
otrzymałam wyróżnienie z od Kini, za które serdecznie dziękuję. 



1 Thanked Award nominated.
2 Place in a blog post a link to the blog of a reward.
6 Send a comment about their award nominees

 Wybrałam blogi wyjątkowych Kobiet:

Aga 

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ale trzeba było wybrać 10
Zaglądanie do Was to wielka przyjemność :)

3 Place on your blog awards logo.
4 Award nominated 10 blogs5, add links to these blogs

środa, 17 listopada 2010

dwie anielinki :-)

Oczy mi się zamykają...ale pokażę Wam koleżankę wcześniejszej anielinki i je obie razem :-)
najchętniej zostawiłabym je obie dla siebie....ale już mają właścicielki





nie wiecie czasem co to może być jak tak mocno boli w okolicach serca? nawet przy oddychaniu?

poniedziałek, 15 listopada 2010

wariacje na kilka lalek :)

Witajcie,
myślę, że po samych zdjęciach będziecie wiedziały kto je robił. To znaczy mam nadzieję, że będą pamiętały dziewczyny, które towarzyszą mi od (prawie) początku. Autorem zdjęć jest mój dobry kolega Jakub Stachowiak.















Jak pewnie zauważyłyście na zdjęciach są już pokazane wcześniej tildy, króliki i jemiołki.
Ale nie mogłam się oprzeć :)


niedziela, 14 listopada 2010