środa, 5 stycznia 2011

Rachela

Witajcie...

dziękuję Wam bardzo za ciepłe słowa dotyczące mojej pracy...ale niestety nie jest tak "różowo" jak myślałam...raczej zmieniło się tylko miejsce...Mam wrażenie, że jestem po prostu zmęczona, albo się wypaliła...brakuje mi mocy.

Z wielką przyjemnością dokończyłam nową anielinkę...Rachelę. Naprawdę mi pomogło odreagować. Mam jeszcze do "zaliczenia" dwa kawałki super słodkiego tortu. I zjem.
Pani w sklepie z ciastkami zapytała mnie tak:
- i oba te kawałki pani dzisiaj zje?
ja na to: no jasne...przecież jutro już nie będą takie pyszne
- a wie pani, że takie objadanie się słodyczami zostawia trwałe skutki?
ja na to:...no tak...będę musiała umyć potem talerzyk po sobie... ;)
- nie to miałam na myśli...chodzi mi o to, że się odkłada na biodrach i d... rośnie
a ja na to:...wie pani co...szczerze mówiąc mam to w nosie, znalazłam pod choinką krem do korygowania sylwetki (zastanawiałam się czy się czasem na pomysłodawcę prezentu nie obrazić;) )więc się ze dwa razy posmaruję i będzie ok :)
Pani na to powiedziała:.....no tak...jak się ma taki krem to można...
:-))
nawet nie mam się siły śmiać, ale mam nadzieję, że choć trochę Was rozbawiłam



zdjęcia słabiutkie..ale spróbuję jutro zrobić lepsze

8 komentarzy:

  1. Piękna wypieszczona w każdym detalu anielinka. I imię ma równie piękne, choć nie wiedzieć czemu spodziewałam się rudowłosej istotki. :)
    Co się tyczy torciku- wspaniała riposta- ubawiła mnie bardzo ta historia. :)
    Pozdrawiam cieplutko mimo siarczystego mrozu :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hheheeee:-)Jassne,ze rozbawilas-tym myciem talerzyka,jako konsekwencje slodkiego obzarstwa:-)
    Domis-ja tu widze-zmeczenie 'materialu'.Coz,'material' znow o rok starszy,mniej wytrzymalski na stres-nadwrazliwy,mimo,ze probuje grac Swoja zyciowa role najrzetelniej,jak tylko umie.A pomysl,Dominiczko,ze to poczatki zaledwie-przesilenie przychodzi z wiosna,wiec jesli sie teraz rozkleisz,co bedzie pozniej?Dobrze,ze te artystowskie poczynania sa dla Ciebie jakas 'pocieszka'i 'odrywka' od codziennosci.Powinnas jakos odpoczac-glownie psychicznie,ja wiem,ze to trudne,ale trzeba.
    RACHELA jest przesliczna.Lubie te Twoje olivkowo-zlote kolorystyki.
    Usciski-Halinka-

    OdpowiedzUsuń
  3. Sliczna anielica!
    A ta ekspedietka jakas dziwna, powinna sie cieszyc, ze ktos ma ochote na torciki i inne smakolyki..po 1 stycznia prawie wszyscy przeszli na diety hihihihi

    Nie wiem co robisz w pracy, ale napewno zmeczenie nie pomaga! Postaraj sie zwolnic!!! Odpoczac!!! Bedzie dobrze zobaczysz! Mocno trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihihi, dobre ;) Ale pani chyba nie powinna pracować w cukierni skoro tak dba o sylwetki kupujących!
    Anieliczka fajniusia :)
    A na brak humorku - proponuję jakąś fajną komedię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rachela cudo, ale z tego co piszesz o sobie wnioskuje, że zrobiłaś ja na swój obraz i podobieństwo, taka trochę podłamana jest ;)a na poprawę humoru ja bym zjadła jeszcze jeden kawałek torcika(u) od tej samej pani :D

    OdpowiedzUsuń
  6. :))) ja wychodzę z tego samego założenie, że wszystko jest dla ludzi, a słodycze to już w ogóle - mniam :)

    a co do zdjęć, to myślę, że są na tyle dobre, by pokazać, jak ślicznie dopracowałaś Rachelę

    OdpowiedzUsuń
  7. a jak to zrobić, żeby zagłosować na Twojego bloga w tym konkursie, bo nijak nie umiem

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)