niedziela, 3 kwietnia 2011

wróciłam:)

...odpoczęłam, choć spałam krótko, miałam czas dla siebie mimo wielu osób obok siebie...było głośno, zabawnie i smacznie...chyba właśnie to było mi potrzebne...
Miałam okazję porozmawiać z bliskimi mi ludźmi, były łzy...złość, śmiech...itd. Złapałam oddech.
Nabrałam dystansu do kilku spraw i mam nadzieję, że utrzymam go na długo.

W trakcie dłuższej przerwy po obiedzie (wczoraj) zrobiłam czarne sutaszowe kolczyki, ale zdjęcia zupełnie nie wyszły....jak bransoletki wcześniej Wam pokazywane i uznałam, że nie ma sensu ich pokazywać.
W każdym razie postawiłam sobie za punkt honoru żeby nie były z tyłu zasłonięte filcem. Tak się starałam, aby były dwustronne i się udało. Dzisiaj nawet jedna z pań na Jarmarku Rzeczy Ładnych ściągnęła mi jednego z ucha i powiedziała, że super wyglądają :))) było mi miło.
Wpadłam na jarmark tylko na chwilę, ale nacieszyłam oczy fajnymi pracami i szybko wróciłam do domu.

Zrobiłam kolejnego kolczyka...w  nieco innym kolorze, bo brązowo-ecru...ale zdjęcia też są słabiutkie...
aż wstyd pokazywać...ale może mnie nie zjecie :)
i tym razem udało się bez zaszywania tylnej części

Zdecydowanie muszę sobie sprawić jakiś aparat fotograficzny...bo nie mogę już patrzeć na te zdjęcia....
Wybaczcie proszę ich jakość, ale nie dysponuję żadnym dobrym sprzętem do fotografowania.

życzę Wam cudnego wieczoru :-)))


Serdecznie dziękuję, za komentarze, które zostawiacie pod moimi postami...jest mi niezwykle miło, że zaglądacie do mnie. Staram się jak mogę zaglądać do Was, ale jak się za to zabieram to jest już tak późno, że oczy mi odmawiają posłuszeństwa...i same się zamykają ze zmęczenia.

11 komentarzy:

  1. Kolczyki fajne, choć zdj. nieostre :) Ale najważniejsze, że się pozbierałaś! :)) Pozdrawiam i życzę wytrwałości w dobrym humorze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze,że odpoczęłaś :)
    Kolczyki fajne :)
    Pozdrowionka :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Udane te kolczyki i bez filcu z tyłu pełne uroku.
    W bransoletkach i wisiorkach filc zasadniczo nie przeszkadza ale kolczyki widoczne są ze wszystkich stron.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nika,cieszę się,że odpoczęłaś i złapałaś oddech.To ważne:)
    Zdjęcia kolczyków faktycznie bardzo kiepskie,ale znając Ciebie w ciemno mogę powiedzieć,że napewno dopracowane są w każdym calu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo, ja nie umiem nic sutaszu.. Może kiedyś spróbuję? Ale na razie podziwiam:-)
    pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Zza mgły wyłania się całkiem śliczny kolczyk.Ja też muszę kiedyś spróbować tej techniki.

    OdpowiedzUsuń
  7. odpoczynek jest wazny.Obys go wiecej mialaL)Ja nie moge sie nadziwic(kolczyki i reszta)Ze tyle daru w jednej osobce.Piekne kolczyki nika:)Angelika

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę zmiany zmiany zmiany Niko. Śliczne rzeczy. bardzo kobieca ta sutaszowa bizuteria. No i piekna odmiana tła na blogu. I w Tobie tyle optymizmu i radosnej energii. Wyczuwam dobre fluidy wiosny. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sutasz nie jest łatwym materiałem, tym bardziej podziwiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. A kurczaki :OOOOO dawno meni nei było , bo net owlny , a tu takie cuda się dzieją u Ciebei na warsztacie:D POzdrawiam cieplutko i lecę oglądac resztę zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że próbujesz, bo sutasz jest niesamowity i zjawiskowo twórczy. Trzymam kciuki :-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)