piątek, 13 maja 2011

takie tam....

...w sumie nic wielkiego...
Po wyprawie do zoo się rozchorowałam, ale nie nie potrafiłam tak bezczynnie siedzieć i nic nie robić :)

Kupiłam w sklepie "za 4zł" butelkę...postanowiłam ją podmalować i napełniłam ją olejem. Znalazłam w pudle z farbami jeszcze kilka słoiczków farbek do szkła i właściwie użyłam wszystkich kolorów jakie znalazłam.
Nic wielkiego, ale butelka wygląda inaczej :-)

butelka miała już wytłoczone wzorki więc miałam trochę ograniczone pole manewru...ale czasem miło zrobić coś innego

zrobiłam też takie małe kolczyki...ale zdjęcia oczywiście mi wyszły....że szkoda gadać...przepraszam za jego jakość



Wracam do tildek :) ale to w następnym poście :-))


Dziękuję Wam za odwiedziny i za komentarze, które z wielką przyjemnością czytam. Ludzie mówią, że liczą się czyny nie słowa...ale jakże słowa do tych czynów idealnie pasują ;-)))

udanego weekendu Wam życzę :)

7 komentarzy:

  1. Sliczna butelka i piekne kolczyki. My kobietki lubimy byc docenione-wiec trzeba nam to dac. Duzo zdrowka zycze!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. i tak oto buteleczka otrzymała drugie życie, uwielbiam taki recykling
    kolczyki urocze - widzę, że sutasz pochłonął Cię bez reszty :)
    szybkiego powrotu do zdrowia Niko, bo inspiracji to ja Ci już życzyć nie muszę;) serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. myślę że w tych kolczykach zyskałbym dużo na urodzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No widzę, że nie próżnujesz....jak miło widzieć, ze ktoś robić umie kilka rzeczy i na dodatek ładnych.
    Życzę weny twórczej i zdrówka Dominiczko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne są te butelki,bardzo mi się podobają,zapraszam na candy

    OdpowiedzUsuń
  6. olejowa butla swietna wyszla i kolczyki tez z tego co widze :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)