poniedziałek, 13 czerwca 2011

uwiłam koszyczek :-)

zostało mi kilkanaście papierowych patyczków i postanowiła je wykorzystać na koszyk...
myślę, że na owoce będzie w sam raz :-)

wiem, że to żadne cudo, ale się przyda :-) szkoda mi było wyrzucać pozwijanych kiedyś tam rurek ;-)

wyplatanie z papierowej wikliny tłumaczyła mi kiedyś bardzo cierpliwie Frasia, którą serdecznie pozdrawiam :-)

miłego tygodnia Wam życzę i bardzo dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze

15 komentarzy:

  1. Mówisz, że żadne cudo. Chyba sobie żarty stroisz. Super koszyczek. Na pewno będzie wykorzystany. Pozdrawiam cieplutko Aśka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zeżarło mi poprzedni komentarz :(. Ale uparta jestem to napiszę jeszcze raz!
    Koszyczek bardzo fajny i nie tylko na owoce się przyda! Nie porzucaj papierowej wikliny, bo bardzo fajnie Ci to wychodzi, a surowca wokół pod dostatkiem :)).
    Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem co sie dzisiaj dzieje,też mi uciekł komentarz,wrrrr!!!!
    Jak mówi moja córcia SUPERAŚNY!!!Ja po skręceniu trzech tutków papierowych odpuściłam ale nie poddam się bo dobrze jest mieć dodatkowe koszyczki na przydasie.
    Zapraszam do siebie na materiałowe CANDY

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny koszyczek ,w ogóle podoba mi sie ta technika ,nie wiem dlaczego jeszcze nie próbowałam ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zgrabny koszyczek i kolor ma fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładniutki ten koszyczek, coraz więcej zdolności przed nami odkrywasz, jest coś czego nie potrafisz droga Niko?
    podziwiam, pochwalam, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jEJKU, JA TEŻ NIE ZNAM WYPLATANIA....ALE Z PAPIERU?????TO NIE MOŻLIWE....SKĄD TEN KOLOR?...ZŁOTAWY?..NO NIE!!! CHYBA SIĘ ZABIORĘ TEŻ ZA TAKIE RZECZY....ILE JA JESZCZE NIE UMIEM....POZDRÓWKI!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez krzyczałam, ze rzucę i nie będę- to tak do papierowych rurek. a znów ich mam cały wazon.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie wyszedł.Wygląda jak z prawdziwek słomki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. No jeśli samaś go wyplotła, to jest to cudo! Ja bym nawet nie wiedziała jak się za to zabrać...
    A kocurka mam chyba takiego samego jak Ty - no jakbym swojego widziała!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wyszedł! Ja na razie nazwijałam ok.50 rurek i się zebrać nie mogę do zaplatania. Ale się wezmę niedługo, skoro tobie tak fajnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jestem u ciebie pierwszy raz, a tak bardzo mi sie podoba. zrobilas cos z nieczego, jestem twoja fanka! wpadne niedlugo! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. jak to mówią... koszyków i szklanek w domu nigdy nie zawiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. i bardzo dobrze, że było Ci szkoda je wyrzucać, bo za to wyczarowałaś świetny koszyk na owoce. lubię prace z materiałów, które miały być już do wyrzucenia, bo to daje nam do myślenia, że zawsze jeszcze można coś wykorzystać np. ze ścinków, kawałków itd.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)