sobota, 2 lipca 2011

kiedy...

...dzieci nie ma w domu to coś z rękami trzeba zrobić :-)
Może mądrzej byłoby posprzątać, ale wieczorem jestem czasem tak zmęczona, że ostatnią rzeczą, na którą mam siłę, to sprzątanie.

Zrobiłam dwa komplety kolczyków...jakoś nie mogę się zabrać za szycie...materiały nawet leżą przygotowane obok maszyny, a ja jakoś nie mogę się zmobilizować...
Jako, że już kiedyś się przekonałam, że szyć na siłę nie ma sensu. To żadna przyjemność. Materiały i maszyna muszą zatem poczekać na moje natchnienie ;-))

miłego weekendu Wam życzę :-)

5 komentarzy:

  1. Ślicznie zajmujesz swoje ręce...zdolne ręce!
    Mnie wzięło natomiast na porządki wakacyjne. Póki co mam siły i zaglądam tam gdzie dawno nie zaglądałam...hehe jak to zabrzmiało...pozdrawiam i zapraszam w moje progi blogowe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Sutasz wciągnął Cię już na całego :)). I bardzo dobrze - świetnie Ci to wychodzi! Moimi faworytami na dziś są niebieskie kolczyki, chociaż w szarościach tez prezentują się pięknie :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne kolczyki! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)