piątek, 16 września 2011

po przerwie...

...jestem

Bardzo wzruszyły mnie Wasze posty pod wcześniejszym postem. Naprawdę czytałam je chyba ze 3 razy i za wszystkie ogromnie mocno dziękuję.To bardzo mobilizujące do pracy słowa.
 Powrót do pracy (tej zarobkowej :-) ) był trochę stresujący, ale dzięki fantastycznym ludziom, z którymi pracuję, nie było tak źle.
Jeszcze dzisiaj zabieram się za królika, którego zażyczyła sobie Pani, która została wylosowana we wcześniejszej zabawie wymyślonej przez Judytę, ale zacznę od upieczenia szarlotki.
Aaaaa...zapytacie co robię w domu o tej porze...ano moja Madzia się pochorowała i postanowiłam, że zostaniemy w domu bo gdyby poszła do szkoły na bank wylądowałybyśmy wieczorem z 40 stopniową gorączką na pogotowiu.
Tak się zbieram żeby zorganizować jakieś nowe candy, ale na razie jakoś pomysłu mi brakuje i trochę sił motorycznych ;-) zwichnęłam rękę dodatkowo zrywając sobie jaki
eś wiązadła i tak naprawdę każda robótka sprawia mi kłopot. Ale dzisiejszy królik powinien mi pokazać jak to z tą moją ręką jest. Chciałabym jakieś misiaki ufilcować...pomysłów mam sporo, ale czasu na realizację jakby wcale.


Pokażę Wam dzisiaj kocyk (robiłam go chyba ze 3 miesiące), naszyjnik który chyba założę na ślub koleżanki (chyba- bo wariantów jest kilka), lalkę którą dostałam na urodziny (całkowity debiut krawiecki mojej znajomej)-prezenty ręcznie robione sprawiają wielką radość no i taki "work in progress"...





taki trochę ten post bez ładu i składu, ale piszę go trochę w biegu...

W następnym poście królik...a potem kto wie...sama jestem ciekawa :-)
Ciepło pozdrawiam Wszystkich odwiedzających mojego bloga :-)

12 komentarzy:

  1. No i znowu wprawiłaś mnie w zachwyt! Wpadłam na moment - w czasie gotowania obiadu :)) - a tu takie cuda. Czarny naszyjnik jest przepiękny!!! Podziwiam efekt końcowy i to ile pracy musiałaś w niego włożyć. Kocyk też mnie zachwycił - pięknie dobrałaś kolory i wzory :). Przyjemnie będzie się nim okryć w chłodniejsze dni :). Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci, aby ręka jak najszybciej wróciła do pełnej sprawności :). Dużo zdrówka dla Madzi :).

    OdpowiedzUsuń
  2. ten naszyjnik na ślub koleżanki jest bajeczny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko fajne ,ale kocyk że tak powiem wymiata ;)
    Brawo !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dbaj mocno o Core, szkoda zeby sie cos rozwinelo :-*
    A pled pachworkowy... CO MOGLABYM ZROBIC, ILE RZECZY USZYC, ZEBY TAKI TEZ MIEC..? Nika, jest cudny.
    Usciski
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. kocyk podbił moje serce !!! absolutnie :)

    pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę dla Madzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no, cudeńka same przedstawiłaś. Zawsze marzyłam o takim pledzie i mimo cierpliwości do różnych robótek, chyba nigdy nie dorobię się takiego. Naszyjnik cudo pierwszej klasy, a lala jest po prostu boska. Pozdrawiam buziaczki Aśka:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocyk- rewelacja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Biżuteria śliczna.Zdrówka życzę!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocyk jest wspaniały! Fajny kamyk w tym białym naszyjniku, ciągle nie mogę się napatrzeć na te Twoje sutasze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niko droga, ale ja pisalam to tak cholernie powaznie. Wybierz,co zechcesz, ile zechcesz. A w pochmurne dni po prostu pisz. Odezwe sie na pewno!
    Buziak
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. Agu...chcesz ten lub podobny kocyk?

    wiesz dobrze, że jestem ABSOLUTNĄ wielbicielką tego co tworzysz...więc ja wiele zrobię żeby mieć coś jeszcze :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten i zaden inny. Czekam z niecierpliwoscia na liste zyczen, z rzeczami, ktore mam przygotowac! Bedziesz miec kazda wymieniona pozycje!
    Pokoncertowa Aga (ACH!) usciski

    OdpowiedzUsuń
  12. Orajt :))))

    jest Twój :)) jeszcze tylko dokończę frędzelki, pochowam wystające niteczki i lecę na pocztę :))

    juuuuuuuuuuuuuuuuuupi :)) to ja bym chciała torbę i kosmetyczkę w podobnym klimaciku. Tak żeby jedna do drugiej pasowała :-))))))
    tralalalala :-)))))

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każde słowo :-)