wtorek, 30 sierpnia 2011

mała sesja :-)

Mój urlop powoli się kończy. Już wiem, że po powrocie do pracy lekko nie będzie, ale w sumie odpoczęłam
i myślę, że sił mi wystarczy. 

Udało mi się namówić Jakuba do zrobienia zdjęć ostatnich moich tworów. Poprosiłam Jego żonę Anitę, aby na sobie pokazała to co uszyłam więc z pewnością moje twory na tym skorzystały :-)))
ciekawa jestem Waszego zdania....bo nie ukrywam, że mam tremę

ten naszyjnik Wam już pokazywałam wcześniej
Anitko, Jakubie- serdecznie Wam dziękuję za pomoc w realizacji tej małej sesji fotograficznej :-))

a teraz lecę na Wasze blogi pooglądać Wasze dzieła :-))

sobota, 27 sierpnia 2011

Uwaga - szybkie candy :)

Cześć Wam bardzo serdecznie :))
zostałam zaproszona do wspólnej zabawy przez pewną przemiłą Judytę :-))

Zasady podobne do tych, które znacie z jedną różnicą.
Szczegóły znajdują się TU :-))

Dla Osoby, która wygra uszyję  upominek uszyty na specjalne zamówienie.
Komentarze możecie zostawić i pod moim postem i pod postem na blogu Cuksowej.
Funduję Wam trochę biegania po blogach (aż dwóch), ale może to Was nie zniechęci :-))

ZAPRASZAM SERDECZNIE :-)))

wtorek, 23 sierpnia 2011

kicia dla Ewy :-)

ufff...niby mam urlop i teoretycznie więcej czasu...ale za tę kicię się zabrać nie mogłam...
Ewo, przepraszam, że to tyle trwało. Jeśli Ci się kicia podoba to proszę daj znać a jutro poleci do Ciebie.



środa, 17 sierpnia 2011

to co jest ważne..

dostałam dzisiaj rano tę historię od mojego dobrego znajomego...

Pewnego dnia, pewien stary profesor został zaangażowany aby przeprowadzić kurs dla grupy dwunastu szefów wielkich koncernów amerykańskich, na temat skutecznego planowania czasu.
     Kurs ten był jednym z pięciu modułów przewidzianych na dzień szkolenia. Stary profesor miał więc do dyspozycji tylko jedna godzinę by wyłożyć swój przedmiot. Stojąc przed ta elitarna grupa (która była gotowa zanotować wszystko, czego ekspert będzie nauczał), stary profesor popatrzył powoli na każdego z osobna, następnie powiedział: "Przeprowadzimy doświadczenie". Z pod biurka, które go oddzielało od studentów, stary profesor wyjął wielki dzban (o pojemności 4 litrów), który postawił delikatnie przed sobą.
     Następnie wyjął około dwunastu kamieni, wielkości piłki do tenisa, i delikatnie włożył je kolejno do dzbana. Gdy dzban był wypełniony po brzegi i niemożliwym było dorzucenie jeszcze jednego kamienia, podniósł wzrok na swoich studentów i zapytał ich: "Czy dzban jest pełen?" Wszyscy odpowiedzieli: "Tak" Poczekał kilka sekund i dodał: "Na pewno?". Następnie pochylił się znowu i wyjął spod biurka naczynie wypełnione żwirem. Delikatnie wysypał żwir na kamienie po czym potrząsnął lekko dzbanem. Żwir zajął miejsce miedzy kamieniami... aż do dna dzbana. Stary profesor znów podniósł wzrok na audytorium i znów zapytał: "Czy dzban jest pełen?"
     Tym razem świetni studenci zaczęli rozumieć. Jeden z nich odpowiedział: "Prawdopodobnie nie" "Dobrze" odpowiedział stary profesor. Pochylił się jeszcze raz i wyjął spod biurka naczynie z piaskiem. Z uwaga wsypał piasek do dzbana. Piasek zajął wolna przestrzeń miedzy kamieniami i żwirem. Jeszcze raz zapytał: "Czy dzban jest pełen?"
     Tym razem, bez zająknienia, świetni studenci odpowiedzieli chórem: "Nie", "Dobrze" odpowiedział stary profesor. I tak, jak się spodziewali, wziął butelkę wody, która stała na biurku i wypełnił dzban aż po brzegi Stary profesor podniósł wzrok na grupę studentów i zapytał ich: "Jaka wielka prawdę ukazuje nam to doświadczenie?" Niegłupi, najbardziej odważny z uczniów, biorąc pod uwagę przedmiot kursu, odpowiedział: "To pokazuje, ze nawet jeśli nasz kalendarz jest całkiem zapełniony, jeśli naprawie chcemy, mażemy dorzucić więcej spotkań, więcej rzeczy do zrobienia". "Nie" odpowiedział stary profesor, "To nie o to chodziło".
     "Wielka prawda, która przedstawia to doświadczenie jest następująca: jeśli nie włożymy kamieni, jako pierwszych do dzbana, później nie będzie to możliwe". Zapanowało głębokie milczenie, każdy uświadomił sobie oczywistość tego stwierdzenia.
     Stary profesor zapytał ich: "Co stanowi kamienie w waszym życiu?" "Wasze zdrowie?", "Wasza rodzina?", "Przyjaciele?", "Zrealizowanie marzeń?", "Robienie tego, co jest wasza pasja?" "Uczyć się?", "Odpoczywać?", "Dać sobie czas...?", "Albo jeszcze cos innego?", "Należy zapamiętać, ze najważniejsze jest włożyć swoje KAMIENIE jako pierwsze do życia, w przeciwnym wypadku ryzykujemy przegrać... własne życie Jeśli damy pierwszeństwo drobiazgom (żwir, piasek), wypełnimy życie drobiazgami i nie będziemy mieć wystarczająco dużo cennego czasu, by poświęcić go na ważne elementy życia.
     Zatem nie zapomnijcie zadać sobie pytania: "Co stanowi kamienie w moim życiu?"
     Następnie, włóżcie je na początku do waszego dzbana (życia) "Przyjacielskim gestem dłoni, stary profesor pozdrowił audytorium i powoli opuścił salę...


wtorek, 16 sierpnia 2011

kocia torba

dziękuję Wam za życzenia miłego urlopu i pięknej pogody :-) jak na razie pogoda jest piękna :-)

obiecałam już daaaaaaaaaaawno temu torby na zakupy dla moich koleżanek, jednak jak same dobrze wiecie, z tym czasem to jest jakiś dramat...mam wolne, więc nadrabiam zaległości

oto ona:


jutro zamierzam uszyć kota dla pewnej uroczej Pani Ewy, która namówiła mnie na wymiankę :-) 

zatem do jutra drogie Panie :-)

czwartek, 11 sierpnia 2011

zielony naszyjnik

Od dzisiaj mam urlop :) i tak jakieś 3 tygodnie :-)

odpoczynek od pracy zdecydowanie mi się przyda...i znajdę wreszcie czas żeby Was odwiedzać na blogach...mam takie zaległości, że głowa mała....

Jestem ciekawa co powiecie na to co wydziergałam...trochę czasu mi to zajęło, ale....po ale nic nie napiszę, bo jestem ciekawa Waszego zdania.




z góry bardzo Wam dziękuję za wszelkie uwagi i słowa

środa, 3 sierpnia 2011

sierotka Marysia i krasnoludki ;-)

....trochę naciągany ten tytuł, ale co tam :-))
mam w planie przemiły wieczór więc wrzucam tylko zdjęcia i uciekam :-)
serdecznie Was pozdrawiając i dziękując baaaaaardzo za to, że wpadacie tu do mnie i zostawiacie miłe dla mojego serca słowa