niedziela, 30 października 2011

niedzielnie :-)

Dnia miłego Wam na początek życzę :-)

Tak sobie od kilku dni "dzióbię"...zrobiłam mały komplecik sutaszowy a wczoraj misia filcowego. Jeszcze troszkę muszę nad nim popracować, ale już się polubił z moją Madzią :-) Na imię mu dano Stanisław i zamieszkał w małej skrzyneczce z innymi skarbami mojej córeczki.


Obiad mam gotowy więc z czystym sumieniem mogę się wziąć za misię :-)

piątek, 21 października 2011

Lady M. :-))

Tildka w starym stylu, powstała na zamówienie i jeśli transakcja dojdzie do skutku wylatuje w poniedziałek do Indii :-) Tak się zastanawiam co by tu teraz zmalować ;-) to znaczy czym zająć ręce jak właściwie wszystko co sobie wymyśliłam zrobiłam. Idą święta....chyba powinnam zacząć przymierzać się do zrobienia prezentów dla moich Bliskich. Na kupowanie to raczej nie bardzo będzie mnie stać, ale mam dwie ręce więc nimi coś "wykręcę" ;-)) 
Ale chyba spróbuję zrobić na szydełku taką lalkę....za modelkę wezmę jedną z Ań i może mi się uda. Czy ją Wam pokażę to się zobaczy...wszystko będzie zależało od tego co mi wyjdzie z tej próby.

Życzę Wam udanego weekendu :))

wtorek, 18 października 2011

Tośka w berecie :-) i koniec serii

no i właśnie dokończyłam ostatnią z serii "Ania"...i ona ma już "swoje" imię i beret :-))






rodzinnie :-)

niedziela, 16 października 2011

czwarta...

...ale już nie Ania...co powiecie na Manię?
Dawno dawno temu dostałam taką książkę od dziadka pod tytułem "Ania czy Mania"..jedna z pierwszych przeze mnie przeczytanych książek. Och...jak ja chciałam być Manią.
Ubolewam nad tym, że po tragicznym dla mnie wydarzeniu sprzed 6 lat, nie potrafię się skupić na czytaniu...zrobiłam kilka podejść do moich ulubionych (kiedyś) książek, ale po kilkunastu stronach orientowałam się, że nie wiem o czym czytam... Kiedyś spędzałam cudne wieczory we dwoje, czytając każde swoją książkę...niby nie rozmawialiśmy, ale byliśmy obok...co jakiś czas wymieniając się uwagami na temat tego co czytamy, albo czytając na głos ciekawe fragmenty. Są wspomnienia, które (mimo, że piękne) paraliżują...

No, ale nie będę Wam tu smucić... czas na Manię




Dziękuję, że jesteście.

poniedziałek, 10 października 2011

kilka zdjęć

...z Anitą w roli głównej :-))

tu kawałek Jej ręki :-)


uff....wklejanie zdjęć to prawdziwa "przyjemność"...blogger ćwiczy moją cierpliwość bardziej niż sutasz

W piekarniku mam 3 małe aniołki...obok dwa ciałka na laleczki :) plan na ten tydzień mam :))

udanego wieczoru Wam życzę :-))

niedziela, 9 października 2011

i trzecia Ania gotowa :-)

Witajcie niedzielnie :-)
zawzięłam się i dzisiaj pokończyłam laleczki :-) przy okazji powstała Ania numer 3 :-)
Ma zdecydowanie większy nosek :-)

tu Ania nr 3 solo :-)






i biegnę pooglądać Wasze blogi :-)

ściskam niedzielnie i życzę udanego wieczoru :-)

wtorek, 4 października 2011

aniołki :-)

zostałam poproszona o ulepienie kilku aniołków z masy solnej...
zamawiająca jeszcze ich nie widziała więc proszę napiszcie co myślicie...dawno ich nie lepiłam i szczerze mówiąc trochę wyszłam z wprawy....i znowu mnie trema zjada...
(muszę nad tą tremą popracować bo coś za często się pojawia)









życzę Wam udanego wieczoru :-))